#2 BUBLE LUTEGO

Hej !! Moi kochani dziś przychodzę do Was z bublami poprzedniego miesiąca czyli lutego. Lista na szczęście jest krótka bo tylko 3 produkty!! Dzieci się chwilowo uspokoiły, pozmywałam naczynia, zjadłam kolację, wykąpałam się i mam chwilę by coś do Was napisać :) Nie przedłużam tylko zaczynam od bubli :D




Najbardziej zawiódł mnie krem do rąk Ziaja kuracja dermatologiczna AZS przeznaczona do skóry atopowej niemowląt, dzieci i dorosłych. Dostałam ten krem pod choinkę od mamy. Miał być zbawieniem dla moich mega przesuszonych wtedy dłoni,ale czekał w kolejce do używania :) Moja skóra mi pękała od częstego mycia butelek dzieciaków itp.
Pierwsze użycie faktycznie było błogie, nawet mąż stosował. I na tyle by było... z każdym kolejnym zastosowaniem skóra piekła coraz bardziej aż zaczęła mnie palić , piec, swędzieć... masakra jakaś !!!! Wysuszył mi dłonie bardziej niż były wysuszone bez kremu :(
Opakowanie w porządku, zamykane na klasyczny "klik". Konsystencja idealna. Szybko się wchłaniał. Nie pozostawiał tłustej warstwy na dłoniach i ładnie pachniał, delikatnie :)





Kolejny zawód sprawiła mi paleta cieni, którą kupiłam już dosyć dawno na jakiś promocjach w Rossmanie. Do tej pory używałam z niej cieni matowych, ale teraz naszła mnie wena na brokaty i wzięłam pędzelek, potarłam cień i chciałam go nałożyć na powiekę... i nic :D wzięłam inne brokatowe cienie i też nic :D Kolory piękne , super się mienią i podkreślają lekki makijaż dzienny (wkrótce dodam fotki) ale niestety muszę je nakładać palcem ... co jest bardzo męczące... Co do trwałości również jest to wersja na codzień, bo na większe wyjście za szybko znikną i łatwo się wytrą w razie dotyku, potu itp...




Ostatni bubel to żel do mycia twarzy z Termissa. Żel nawilżająco odżywczy na bazie wody termalnej i ekstraktu z owsa. Bez mydła, SLES i SLS ... taki wiecie dobry naturalny kosmetyk :) Niestety nie dla mnie. Nie pieni się, a ja lubie jak kosmetyki myjące się pienią. Zapach nijaki, lubię jak kosmetyk pachnie :) Nie poradził sobie z oczyszczaniem skóry, ilość zaskórników na nosie i brodzie nadal była taka sama jak przed stosowaniem żelu... skóra mi się wysuszyła zamiast nawilżyć, stała się matowa, blada... szara... Mało tego, rozczarował mnie totalnie w kwestii mycia resztek makijażu. Totalnie nie poradził sobie z resztkami makijażu... wszystko zostało rozmazane... 


Któraś z Was dziewczyny ma lub miała coś z tych produktów? Jestem ciekawa jak się u Was sprawdziły !! 





Komentarze

  1. o kurcze, z tymi cieniami to mnie zdziwiłaś :O nie miałam ich jednak ogólnie są chwalone... szkoda, że się nie spisują :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych produktów ale bardzo dobrze, że dzielisz się swoją opinią z innymi. Zawsze zwracam uwagę na to co rekomendują inni i zazwyczaj te opinie mnie nie zawiodły Adriana Style

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Ten pozytywny jak i z kulturalną krytyką!

Masz pytania - odpowiadam w komentarzach :-) Masz wiadomość prywatną - pisz na e-mail magda_lena330@wp.pl

Dziękuję za wizytę, zostań na dłużej :-)